Kiedy Kendra opanowała się po wstrząsającej niespodziance, dostała prezenty: od Setha upieczone przez niego ciasto, od mamy i taty troche ubrań, od dziadków (i Larsenów i Sorensonów) piękne kolczyki ze złota, od Dale'a który właśnie wszedł i Warrena piękny obraz przedstawiający mapę Baśnioboru. Nie był to zwykły obraz, ponieważ RUSZAŁY się na nim malutkie stworzonka, na przykład Driady, Satyrowie, Centaury i wiele innych. Mogła zobaczyć co oni robią. Jak się domyśliła, Nowel i Doren wciąż opłakiwali straty plazmy.
Paprot dał jej piękny naszyjnik z muszli, a na największej, środkowej muszli była namalowana złotą farbą liczba "17". Ostatnie urodziny miała tydzień po walce z Gorgorogiem i jego "wesołą świtą".
To były jej 16 urodziny. Naszyjnik od jednorożca był piękny. Widać było, że zrobił go sam, ale używał trochę magii. Potem przyszedł czas na tort. Był przepyszny! Czekoladowy, z truskawkami.
Od Paprota Kendra dostała jeszcze komunikator.
- Nie będzie ci zabardzo potrzebny, bo będę często wpadał. Lecz weź go gdy będziesz tęsknić.- Uśmiechnął się jednorożec.
-Dobrze, dziękuję.- odpowiedziała Kendra.
-O! Moja mama się ze mną kontaktuje-
Cisza. Nikt nie przeszkadzał jednorożcowi.
-Matka powiedziała, że właśnie dokończyli budowę i mogę tam zabrać Kendrę.-
Dziewczyna spojżała pytająco na rodziców którzy kiwneli głowami. Paprot złapał Kędrę za rękę i wyszli razem z kuchni.
-Pozdrów Królową Wrórzek!- Krzyknął jeszcze Warren.
Za krótkie, za krótkie!!!
OdpowiedzUsuńSuper!! Niedawno przeczytałam 5 tom baśnioboru ale jak dla mnie to nie powienien być koniec więc zaczęłam czegoś szukać i znalazłam ten blog ukoiłaś moje pragnienie dalszego ciągu jestem ci wdzięczna!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Vena
Miałam dokładnie tak samo
Usuń